Parujące okna i wilgoć na szybach: skąd się bierze i co z tym zrobić

Duże przeszklenie tarasowe widziane od strony salonu, z osłonami zewnętrznymi
Duże przeszklenie tarasowe widziane od strony salonu, z osłonami zewnętrznymi

Jesienią wraca pytanie, które słyszymy w salonie co roku: dlaczego na nowych oknach skrapla się woda, skoro stare tego nie robiły. Zdziwienie jest zrozumiałe, bo intuicja podpowiada, że lepsze okno powinno mieć mniej problemów, nie więcej. Tymczasem para na szybie prawie nigdy nie oznacza wady okna. Zwykle jest sygnałem, że w domu zmieniło się coś innego, a okno tylko jako pierwsze to pokazało.

W tym poradniku rozdzielamy trzy zupełnie różne zjawiska, które w rozmowie nazywa się tak samo, i pokazujemy, co pomaga w każdym z nich. Jeśli po lekturze zostaną wątpliwości, nasi doradcy w Ciechanowie chętnie obejrzą zdjęcia i podpowiedzą, czy to sprawa dla serwisu, czy dla wentylacji.

Trzy rodzaje pary na oknie, trzy różne przyczyny

Zanim zacznie się szukać winnego, trzeba ustalić, po której stronie szyby jest woda. To jedno spostrzeżenie rozstrzyga niemal wszystko.

  1. Para po stronie pokoju, którą można zetrzeć ręką. To kondensacja pary wodnej z powietrza w domu. Najczęstszy przypadek i jedyny, który da się rozwiązać samodzielnie.
  2. Rosa po stronie zewnętrznej, na szybie od ulicy, zwykle wczesnym rankiem. To paradoksalnie dowód, że okno jest bardzo dobre. Zewnętrzna tafla pozostaje zimna, bo ciepło z wnętrza do niej nie dociera, więc osiada na niej rosa jak na masce samochodu. Znika po kilkudziesięciu minutach i nie wymaga żadnych działań.
  3. Mgła w środku pakietu, między taflami, której nie da się zetrzeć z żadnej strony. To jedyny przypadek, w którym uszkodzone jest samo okno. Zawiódł szczelny obwód pakietu, wilgoć weszła do przestrzeni międzyszybowej i szyba nadaje się do wymiany.

Warto zrobić to rozpoznanie zanim zadzwoni się do wykonawcy, bo oszczędza to sporo nerwów. Trzeci przypadek zgłaszamy w ramach gwarancji. Pierwszy wymaga zajęcia się powietrzem w domu, o czym dalej.

Skąd bierze się para wodna w domu

Przeciętna czteroosobowa rodzina wprowadza do powietrza kilkanaście litrów wody dziennie i nie chodzi tu o żadne nietypowe zachowania. Oddychanie, gotowanie, kąpiel, suszenie prania, zmywarka, akwarium i doniczki dokładają się po trochu. Ta woda musi gdzieś iść. Dopóki jest ciepło, powietrze bez trudu ją utrzymuje. Zimą jest inaczej, bo zdolność powietrza do przenoszenia pary spada razem z temperaturą.

Kiedy wilgotne powietrze dotyka najzimniejszej powierzchni w pomieszczeniu, para skrapla się dokładnie w tym miejscu. W typowym pokoju najzimniejsza jest właśnie krawędź szyby przy ramie. Dlatego para pojawia się najpierw w dolnych rogach okna, a dopiero potem na całej tafli.

Stare okna miały jedną zaletę, o której nikt nie myślał z wdzięcznością: były nieszczelne. Nadmiar wilgoci uciekał sam, razem z ciepłem i pieniędzmi. Nowe okno tę drogę zamyka, więc jeżeli w domu nie zmieniło się nic po stronie wentylacji, wilgoć zostaje w środku i pokazuje się na szybie.

Ile wilgotności to za dużo

Higrometr kosztuje kilkadziesiąt złotych i jest najtańszym sposobem, żeby przestać zgadywać. Dla mieszkania przyjmuje się przedział od czterdziestu do sześćdziesięciu procent wilgotności względnej, przy czym zimą warto trzymać się dolnej połowy tego zakresu.

  • Przy 60 procent wilgotności i 20 stopniach w pokoju para zacznie się skraplać na powierzchni, która ma około 12 stopni.
  • Przy 45 procent ta sama powierzchnia musiałaby ostygnąć do około 8 stopni, żeby doszło do skroplenia.
  • Różnica kilkunastu punktów procentowych na higrometrze decyduje więc o tym, czy okno rano jest mokre, czy suche.

To także wyjaśnia, dlaczego para pojawia się w kuchni i sypialni, a nie w salonie. W sypialni przez noc dwie osoby wprowadzają do powietrza kilka szklanek wody przy zamkniętych drzwiach i zasłoniętych oknach.

Co pomaga naprawdę

Kolejność jest ważna, bo pierwsze dwa punkty rozwiązują większość zgłoszeń, a nic nie kosztują.

  1. Wietrzenie krótkie i intensywne. Kilka minut przy szeroko otwartym oknie wymienia powietrze w pokoju bez wychłodzenia ścian. Uchylone okno przez godzinę robi dokładnie odwrotnie: wychładza ościeże i zwiększa ryzyko skroplin w narożniku.
  2. Swobodny przepływ powietrza przy oknie. Ciężka zasłona sięgająca parapetu, szeroki parapet z rzędem doniczek i meblościanka wstawiona pod okno tworzą kieszeń zimnego powietrza. Sam odstęp kilku centymetrów potrafi zlikwidować problem. Więcej o samym parapecie i jego wysięgu piszemy przy okazji doboru okien i przesłon.
  3. Sprawna wentylacja. Kartka przyłożona do kratki wywiewnej w łazience i w kuchni powinna do niej przylgnąć. Jeżeli opada, wentylacja nie działa i żadne ustawienie okien tego nie naprawi.
  4. Nawiewniki i mikrowentylacja. W domach z wentylacją grawitacyjną powietrze musi mieć skąd napływać. Nawiewnik montowany w ramie albo w murze doprowadza je w kontrolowany sposób. Wiele okuć ma też pozycję mikrowentylacji, czyli szczelinę kilku milimetrów przy klamce ustawionej pod kątem.
  5. Osuszacz w pomieszczeniu, w którym suszy się pranie, jeżeli poprzednie kroki nie wystarczają.

Kiedy problem leży w oknie lub w montażu

Bywa i tak, że gospodarstwo domowe robi wszystko poprawnie, a skropliny wracają w jednym konkretnym miejscu. Wtedy warto przyjrzeć się samemu oknu i temu, jak zostało osadzone.

Ciemna smuga i wilgoć na murze wokół ramy, a nie na szybie, wskazują na mostek termiczny w połączeniu okna ze ścianą. Tak dzieje się przy montażu wykonanym wyłącznie na piankę, bez taśm paroszczelnych. Rozwiązaniem jest poprawa obróbki ościeża albo montaż wykonany od razu w technologii warstwowej, z taśmą paroszczelną od strony pomieszczenia i paroprzepuszczalną od zewnątrz. Sama pianka montażowa nie jest barierą dla pary wodnej i to właśnie ona wędruje w głąb szczeliny, gdzie się skrapla.

Skropliny wyłącznie przy krawędzi szyby, równym pasem na całym obwodzie, sugerują z kolei zwykłą ramkę dystansową z aluminium. Ciepła ramka podnosi temperaturę tafli w tym miejscu o kilka stopni i najczęściej problem znika. To argument, który warto rozważyć już na etapie zamówienia, razem z wyborem pakietu szybowego.

Trzecia możliwość to nieszczelność i wychłodzenie okolicy okucia, czyli sprawa dla regulacji. Sposób sprawdzenia opisaliśmy w poradniku o przeglądzie okien przed sezonem grzewczym.

Czy warto się tym w ogóle przejmować

Woda na szybie sama w sobie jest tylko uciążliwa. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy spływa na ramę i parapet, a stamtąd w narożnik ściany. Wilgotny narożnik przy temperaturze pokojowej to gotowe warunki dla pleśni, a jej usunięcie kosztuje więcej niż higrometr i nawiewnik razem wzięte.

Dlatego pierwsze skropliny warto potraktować jak lampkę kontrolną, a nie jak usterkę. W większości domów wystarczy zmiana nawyku wietrzenia i odsunięcie zasłon od parapetu. W pozostałych przypadkach jesteśmy do dyspozycji: obejrzymy okna na miejscu, sprawdzimy montaż i doradzimy rozwiązanie. Salon w Ciechanowie przy ulicy Pułtuskiej 24 obsługuje także okoliczne gminy, a ofertę okien w Ciechanowie i dane kontaktowe znajdziesz na naszej stronie.

Ostrowski Płońsk

Ostrowski Ciechanów

Formularz kontaktowy

Aktualna promocja na bramy, okna i drzwi w salonach Ostrowski